A.D. 2005-01-14 23:51:42
teraz, gdy grasuje golab to troche boje sie o przyszlosc naszego rpg...
Napisał/a
MG skomentuj (16)
A.D. 2004-12-30 06:59:46

Wampir powoli skinął głową i wyszedł. W pewnym momencie musiał się zatrzymać, gdyż przechodził mały patrol strażników, a oni mieli być...przynajmniej teoretycznie...Niezauważeni. Tak mu się wydawało. Przeszedł za nimi bezszelestnie i już po chwili wychodził z budynku, gdzie natknął się na nikogo innego tylko na Valygarda, Turquoise, Anathemę i Valshazeerę. Zmarszczył brwi.
Napisał/a
Kevath skomentuj (6)
A.D. 2004-12-28 14:53:15


Valshazeera i Anathema zauważyły, że Valygard idzie w strone domu szlachcica. Postanowiły pójść za nim. Ukryły się nieopodal by dobrze widzieć co się dzieje. Nagle zobaczyły Turquoise prowadzoną przez czterech strażników. Widocznie nie byli zbyt bystrzy, bo uwierzyli własnemu więźniowi, w bujdy o wampirach. Mężczyźni i łowczyni wyciągnęli broń i wampirzyce postanowiły pomóc Valygardowi. Wyskoczyły z cienia i po krótkiej walce obezwładniły strażników i stanęły twarzą w twarz z Turquoise.
Napisał/a
Valshazeera & Anathema skomentuj (0)
A.D. 2004-12-22 17:03:41

Valygard siedział w karczmie i wkurzony pukał palcem w stół.Jak ona mogła?!?!!?!?!co ona sobie myśli?!?!?!Gdyby nie była kobietą to bym jej @%$#%$%!$^!(cenzura:D).Godziny mijały a on nadal siedział.
-Hmm...moze powinien pójśc i zobaczyc się z nimi, może coś się stało??-zastanowił się przez chwilę.Mam juz dośc tego czekania.Valygard wstał i poszedł do katedry (lub czegos w tym stylu).
No dobra co ...-otworzył drzwi i zobaczył 4 strażników oraz Torqunise.
Aaa to pewnie nie te drzwi-powiedział i próbował wyjśc gdy nagle jeden ze strażników krzyknął STÓJ!!!!
Co tu robisz-zapytał się jeden z nich.Trqunise zobaczyła że jej kolega nie jest bystry więc wykrzyknęła TO JEST JEDEN Z TYCH WAMPIRÓW!!ŁAPCIE GO!!
Hej słuchajcie nie chce walki naprawde mam zły dzień(lub noc)i niechce walczyć.Może i jestem wampirem ale nie zamierzam was zabić.Poprostu wyjde i zapomnimy o całej sprawie.Torqunise nie zamierzała czekać na dalszy rozwój wydarzeń wieć chwyciał miecz jednego ze strażników(wyjęła mu z "pochwy").Reszta zrobiła to samo.Widocznie nic się nie dało już zrobic...
Napisał/a
Valygard skomentuj (0)
A.D. 2004-12-22 11:43:39
Przepraszam, że mnie tak długo nie było, ale nie miałam dostępu do kompa...
Gdyby Turquoise nie była związana prawdopodobnie próbowałaby się wyrywać ciągnącym ją mężczyznom, i pewnie by się jej to udało. "Gdyby".
- Mmm..! - knebel w ustach nie pozwalał jej mówić, ale była wściekła. Spróbowała kopnąć jednego z nich, ale, oczywiście, niezbyt jej się to udało.
- Uspokój się! - warknął. - Później będziesz gadać do woli...
- Mmuśś... mmie..!
- Co ona mówi? - spytał ten drugi. - Wyciągnij tą szmatkę.
- Nie jestem żadną złodziejką! - krzyknęła, kiedy tylko jej na to pozwolono.
- Jasne. - mruknął. - wszyscy tak mówią.
- To oni przyszli coś ukraść! A wy, naiwni, im uwierzyliście!
- Naiwni..?! - Udało się. Trafiła.
- Przecież to były wampiry! Żeby tego nie zauważyć!
- Ale... - najwyraźniej nie podobało im się to, ze ta dziewczyna wie więcej od nich. - Oczywiście, że zauważyliśmy! My tylko...
- To idźcie po nich! Zaraz wam zwieją!
- Aaa... - jeden miał jeszcze jakieś wątpliwości. - ty?
- Poczekam tu na was.
Oboje szybko pobiegli spowrotem w stronę piwnic.
- Zawsze się zastanawiałam, czy ludzie nie przesadzają opowiadając o idiotach... - powiedziała do siebie. - Teraz wiem, że nie.
Wybaczcie, jeśli to trochę dziadoskie, ale ja wciąż jestem trochę niedokumata... Nie stać mnie na nic inteligentniejszego...
Napisał/a
Turquoise skomentuj (0)
A.D. 2004-12-09 07:14:27

Nynette sama sobie skinęła głową. Spojrzała na Kevatha. - Idź z nimi. Czekajcie gdzieś nieopodal wyjścia, ja do was zaraz dołączę. - oznajmiła spokojnie i wyszła zza worka z lekkim trudem. Otrzepała ubranie i zaczęła iść korytarzem, rozglądając się za skrzynią. Kiedy ją spostrzegła, omało nie klasnęła z uciechy. Podeszła do niej szybko i kucnęła. Wyjęła klucz z kieszeni i zaczęła nim pospiesznie grzebać w zamku, który po chwili się otworzył. Nynette spojrzała wgłąb skrzynki. No, było trochę tych błyskotek. Zgarnęła je wszystkie do kieszeni fartucha, zamknęła grzecznie skrzynię i dość szybkim krokiem zaczęła zawracać. Wyszła z piwnic i zaczęła podążać w stronę pokoi sprzątaczek. Tam, za szafką, odnalazła wcześniej schowane ubranie i z beztroską miną zaczęła iść w kierunku drzwi wejściowo/wyjściowych. Tam oznajmiła strażnikowi, że idzie po materiały, bo pan ją wysłał i żeby ją wypuścił, a ten zrobił tak, jak powiedziała. Dziewczyna wyszła i zaczęła się rozglądać za grupą, odchodząc kilkanaście metrów od posiadłości.
Napisał/a
Nynette skomentuj (1)
A.D. 2004-12-09 06:39:51

Wampir stał w bezruchu i słuchał. Małe, zręczne kłamstwo i już strażnicy poszli, już zabrano łowczynię, jest uważana za złodziejkę, a dodatkowo teren czysty. Assamita swoje zadanie wykonał. Teraz z lekkim uśmiechem wyszedł z ukrycia i przyjrzał się miejscu, gdzie ostatnio znikała Nynette.
- I ?
Zmrużył nieznacznie oczy.
Napisał/a
Kevath skomentuj (0)
A.D. 2004-12-08 20:47:43
Dobra, ci co nie pisali mnie wkurzyli.
---
Weszło czterech strażników. Jeden z halabardą, dwóch z mieczami i jeden z morgensternem. Każdy z nich ma jeszcze wytresowanego psa. (Przypominam, że na środku pomieszczenia stoją Anathema, Valshazeera i [leży?siedzi?stoi?] Turquoise związana z kneblem w ustach).
- Co tu się dzieje? Co wy tu robicie? - pyta wściekły strażnik.
- My właśnie... eee nooo tego... - jąka się Valshazeera - my właśnie... złapałyśmy złodziejkę!
- Ją? - mężczyzna pokazuje palcem na Turquoise.
- Tak. - uśmiecha się Valshazeera.
- Ale co TY i TWOJA KOLEŻANKA w ogóle tu robicie! To posiadłość należąca do szlachcica Darrena von...
- Spokojnie panowie... może uda nam się wyjść z tej sytuacji bez użycia siły. Możeeee... my pójdziemy i zostawimy wam złodziejkę, a wy za to udacie, że nas tu nie było. Co wy na to?
- Nooo eee... dobra.
Valshazeera wychodząc mrugnęła do Nynette. Anathema podążyła za wychodzącą wampirzycą. Strażnicy zabrali Turquoise na przesłuchanie.
---
Nie ma nikogo miśki! brać się do roboty i ukończyć wreszcie to cholerne zadanie! XD
Napisał/a
MG skomentuj (0)
A.D. 2004-11-26 17:04:10

Leżąca na podłodze Turquoise całkiem wyraźnie usłyszała czyjeś kroki, a pół chwili później dziewczyna i wampir odskoczyli gdzieś w kąty. Chciała krzyknąć, ale zakneblowane usta nie pozwoliły na to, i z jej gardła wydobył się tylko stłumiony szmatką jęk.
Cholerne wampiry, pomyślała. Co one tu robiły z wycieczką, wszystkie w jednej piwnicy?! I do tego z jakąś dziewczyną, z człowiekiem... Nie wyglądała na zakładniczkę...
Turquoise szarpnęła się, ale liny trzymały mocno. Po chwili jednak zdała sobie sprawę z bezsensowności tych poczynań. Przecież, ktokolwiek tu zmierzał, był po jej stronie... Chyba, że to kolejne wampiry. A ona, w końcu specjalistka w tych sprawach, wiedziała, że tak nie jest...
Napisał/a
Turquoise skomentuj (3)
A.D. 2004-11-25 19:58:41

Wampir nic nie powiedział, tylko przywarł plecami do przeciwległej ściany do kryjówki, w której była Nynette. Przymknął oczy i skierował wszystkie Cienie na siebie, okrywając się w ten sposób szczelnie zasłoną ciemności. Nie powiedział ani słowa.
Napisał/a
Assamita skomentuj (0)
A.D. 2004-11-25 17:41:56

- Uh, no to pięknie. - skomentowała, kiedy usłyszała kroki strażników. Szybkim susem doskoczyła do stosu worków z mąką. Schowała się za nimi i nasłuchiwała. Ciekawe, jak łowczyni się schowa, przeszło jej przez głowę. Wyjrzała zza worów.
Napisał/a
Nynette skomentuj (0)
A.D. 2004-11-25 16:56:36

Nie było mnie parę dni
i już myślałam, że rozwaliliście to rpg, ale wchodze i jestem zaskoczona :O tacy grzeczni jesteście O.O ale w sumie to też niedobrze bo nam się fabuła ani na milimetr nie ruszyła. :(
---------------------------
Słyszycie głosy strażników, najprawdopodobniej wiedzą, że ktoś jest w piwnicy (tak, to przez kłótnię Valshazeery i Valygarda!). Postanowili zbadać sprawę. Słyszycie zbliżające się kroki... Za chwilkę wejdą do pomieszczenia w którym jesteście! [Kryjcie sie moje dziatki]
Napisał/a MG i Wasza Adminka :) skomentuj (0)
A.D. 2004-11-12 16:57:54
Kevath postanowił nic nie mówić, ale w dużej części podzielał zdanie Anathemy i Valshazeery. Skomentował jednak jego odejście.
- I tak zachował się spokojnie. Taka obelga w stosunku do mnie na przykład skończyłaby się inaczej - uśmiechnął się złośliwie.
- No dobrze, co miałaś zdobyć w tym domu? - zaniepokojony ogniem chciał skończyć zadanie jak najprędzej.
Napisał/a Kevath skomentuj (8)
A.D. 2004-11-12 06:09:39
- Wiecie, trzeba działać, a nie stać. No cóż, proponuję, by póki co zostawić łowczynię tutaj, ewentualnie dobrze ją ogłuszyć, zabrać na spokojnie co zabrać mamy i kiedy następnym razem nadal będzie na nas polować to inaczej jej to wytłumaczymy. - powiedziała wampirzyca dotykając rękojeści miecza. - Jednak puszczenie jej wolno też mogłoby się nam na coś przydać, o ile, oczywiście, łowczyni będzie chciała się odwdzięczyć. No sama już nie wiem. Zróbmy cokolwiek. A co do Valygarda - dodała Anathema patrząc na Nynette. - to nie wszystkie wampiry są takie. On jest jak zdążyłam już zauważyć z lekka rozdrażniony. No cóż, dziwię się że jeszcze się nie przyzwyczaił do nowego "ja", ale miejmy nadzieję, że taki dzień nadejdzie. Ale nie przejmujmy się nim. Zapewne sam wróci kiedy do nas zatęskni.
Napisał/a Anathema skomentuj (0)
A.D. 2004-11-11 16:45:15
Nynette przyglądała się w niemym zdziwieniu kłótni wampirów. Wywróciła oczami i mruknęła z nieukrywaną ironią. - Temperamentni to wy jesteście. Nie ma co. - wykrzywiła się lekko i zaczęła nerwowo krążyć po korytarzu. - Jakbyśmy nie mieli większych problemów. - kontynuowała podwyższonym tonem głosu - Dom na górze się jara, mamy łowczynę w klatce, musimy zdobyć te pieprznięte kosztowności, i do tego zabić strażników! O ile ona już nas nie wyręczyła. - rzuciła spojrzenie Turquoise, po czym znów przeniosła wzrok na wampiry. - To jak? - zapytała z flustracją wymalowaną na twarzy.
Napisał/a Nynette skomentuj (2)